sobota, 27 sierpnia 2016

All the Jazz

Lato się kończy, nie ma szans, aby nie myśleć o nadchodzącej zimie, na szczęście na Raverly pomysłów nie brakuje i wyszukałam tam piękny komplet autorstwa Hanny Maciejewskiej o nazwie "All the Jazz" tutaj możecie kupić Czapkę a tutaj Komin. Cały komplet robiłam z włóczki Shetland na drutach 4.00 i 4,5 mm, robota szła jak nigdy :)







środa, 27 lipca 2016

Patchwork podejście drugie

Tym razem mały projekt, szyty bez specjalnego dumania nad nim, ot, aby koty miały na czym się wylegiwać na parapecie w promieniach słoneczka :).




czwartek, 21 lipca 2016

Bluza raz!

Zwykła bluza ze stójką z efektownej dresówki :). Wykrój z gazety B-inspired, która jest bardzo ciekawą pozycją na rynku, zakupiłam na próbę i zdecydowanie muszę się zaopatrzyć w więcej numerów :) do kupienia tutaj





wtorek, 19 lipca 2016

Patchwork

X lat temu zakupiłam maszynę, aby nauczyć się tego pięknego szycia, zabawy kolorami i kształtami, zrobiłam  wówczas jedną wielką narzutę, której nawet nie skończyłam, odstawiłam w kąt i zaczęłam szyć ciuchy :). Ale po latach marzenie wróciło ze zdwojoną mocą i mam nadzieję, że chęci do patchworku zostaną we mnie już na zawsze :) .
Wszystkie tkaniny ze sklepu Kiltowo.pl





poniedziałek, 18 lipca 2016

Przegląd tygodnia

Dziś podsumuję mój tydzień zdjęciami :)

Pracownię przyozdobiła agrafka


Zasłony ozdabiają sypialnię :)



Piórkowa bluza dla córki


Zamówienie ze sklepu Kiltowo.pl


a potem tylko szycie





Oraz najprzyjemniejsze z tego tygodnia, dostałam piękny quilt od mojej kochanej Pauliny :)

niedziela, 10 lipca 2016

Rozpędziłam się

Szycie u mnie niemal już hurtowe, w zasadzie nie ma dnia, abym nie siadła do maszyny, niezmiernie mnie to cieszy bo dotychczas ubolewałam nad tym, że sprzętu masa, a szyć nie ma komu :).

Dżinsowa kamizelka dla córki z elementami folk :)



Oraz raglanowa bluza przedstawiona na za dużym manekinie i nie układająca się za dobrze, ale zaręczam, że boska! ;)



Oraz ponieważ moja córka przejawia coraz większe chęci do szycia zakupiłam wczoraj w Lidlu polecaną i wychwalaną przez osoby szyjące maszynę Silvercrest, wiążę z nią duże nadzieje i moja córka w wakacje przejdzie solidny kurs szycia ( u mnie). Niezmiernie mnie cieszy, że chce się uszyć szyć, że sporo już sama umie zrobić oraz, że będę mieć towarzystwo w pracowni.


Maszyna nierozpakowana, czeka aż właścicielka wróci z długiego weekendu!

niedziela, 3 lipca 2016

Boski weekend

Nie będę ukrywać, że przyssałam się do maszyn, cały tydzień trochę szyłam, ale w weekend zaszalałam na całego! :)

Lato się już na dobre zadomowiło więc na okrągło szyję ubrania dla coraz szybciej rosnącej córki, ale w międzyczasie uszyłam coś na akcję, która mimo wspaniałego celu jest bardzo przygnębiającą akcją. Grupa na FB o nazwie Tęczowy kocyk  zachęca do szycia kocyków, rożków, czapeczek dla tych najmniejszych dzieci, którym nie udało się przeżyć czasami nawet do 4 miesiąca ciąży. Mnie osobiście bardzo duże kosztowało uszycie rożka o wymiarach 25x25 cm gdzie z trudnością mieścił się mój telefon, ale się przełamałam i jestem z siebie dumna, że dałam radę i mam zamiar nadal szyć dla tych najmniejszych. Gorąco i Was zachęcam do wzięcia udziału w miarę możliwości. Dziewczyny, szyją, dziergają, szydełkują, każdy jeden drobiazg się przydaje.

 Jak widzicie nie jest to trudne, a jest tak potrzebne.

Tak było w tygodniu, a potem nadszedł weekend :)


jak widzicie nie próżnowałam! Dorobiłam się kilku wykrojów ( na które muszę znaleźć lepsze miejsce) oraz wprawiłam się w ekspresowym zmienianiu nici na overze :)


Oraz najfajniejsza rzecz tego tygodnia! Wspaniały prezent od Joasi, słowo daję, aż podskoczyłam z radości! od lat marzy mi się nauka patchworku i chyba właśnie dostałam solidnego kopa w tym kierunku :)




niedziela, 26 czerwca 2016

Poduchy

Z ciekawości zamówiłam kilogram kulki silikonowej, aby zobaczyć "z czym to się je", uszyłam trzy poszewki z materiałów w róże, które trzymałam na specjalną okazję, wypchałam  je ową kulką co zajęło mi naprawdę chwilę oraz przypomniałam sobie jak zszywać szwem krytym i oto są :). Oczywiście są dość proste, ale jestem miło zaskoczona ich miękkością oraz faktem, że za 14 zł ( koszt kulki) mam 3 dość spore poduchy ( 55 cm na 40 cm). Bardzo polecam takie wykonanie, szybkie, łatwe i myślę, że efektowne :)




sobota, 25 czerwca 2016

3 tygodnie

Nie zanudzając Was zbytnio zrobiłam fotkę podsumowującą mój powrót do szycia, przez 3 tygodnie uszyło się TYLE :), ciut się rozpędziłam i wakacje mnie przyhamowały, a raczej pobyt córki w domu. Czekamy na kolonie ;)




piątek, 17 czerwca 2016

Bluza z koronkową wstawką

Dawno temu moja najulubieńsza szyciowa koleżanka (Paula) uszyła taką bluzkę dla córeczki i nijak nie mogłam sobie jej wybić z głowy więc zżynając pomysł po całości dziś uszyłam swoją wersję z materiałów, które miałam pod ręką :)




Aha i piżama skończona :) nie będę wstawiać większych bo jeszcze zauważycie, że na portkach wzór odwrotnie "się uszył" ;)


środa, 15 czerwca 2016

Czerwiec

Nie chcę nawet patrzeć kiedy dokonałam ostatniego wpisu, wolę udawać, że prowadzę bloga na bieżąco, małe oszustwo, ale pozwala przełknąć wstyd.

W moim życiu nastąpił kolejny zryw, poprzednio były to druty, a teraz jest to szycie, wciąż miotem się pomiędzy moimi zbyt wieloma zainteresowaniami, ale  przyznam chętnie, że solidnym kopem do powrotu do szycia był prezent od męża na kolejne  osiemnaste urodziny :).
Pięcionitkowy overlock przemysłowy  Jack JK 805D pozwala skutecznie wytrzeć kurz z blatów, oczyścić szpulki, wytaszczyć z szafy tkaniny i szyć! Jestem maszyną ZACHWYCONA!! jest potężna, szybka i praktycznie niesłyszalna! mój malutki overlock singera robił więcej hałasu niż to cudeńko ( zdjęcie producenta).
Prawda, że piękna?



Czy widzicie tą absolutnie doskonałą "zjeżdżalnię" na ścinki? tylko podstawić kosz i żegnajcie nitki i ścineczki!


Kolejny raz także dokonałam zmian w pokoju w którym szyję ( właściwie jest to inny pokój) i mam nadzieję, że będzie to moja ostatnia zmiana, poprzednie miejsca do szycia nauczyły mnie unikać bezsensownego zagracenia, pozbywania się tego, czego naprawdę nie użyję i kupowania materiałów na bieżąco co pozwala mi zaplanować konkretne szycie na konkretną porę roku. Myślę, że wykorzystałam maksymalnie miejsce, a i przy pomocy kilku grup na facebook'u poczyniłam sensowne zakupy jak np obłędna i ogromna półka na nici ;). 




I tak sobie działam powolutku, ale postaram się wrzucać na bieżąco kolejne prace :)


 Mam nadzieję, że została mi chociaż jedna czytelniczka :), a jeśli komuś szybciej na FB to zapraszam na fanpage :) https://www.facebook.com/Dehaef/

czwartek, 11 lutego 2016

Aisling Justyny Lorkowskiej

Nie będę ukrywać, że ostatnio z pracami drutowymi idę jak burza, to co wcześniej mi się rozwlekało do 3-4 miesięcy teraz zamykam w 2-3 tygodniach :). Obecnie mogę zaproponować chustę wspaniałego projektu Justyny Lorkowskiej, która naprawdę bardzo mi się podoba. Żałuję, że nie wybrałam innej włóczki bo ta niezbyt dobrze zniosła pracie ( delikatne) i blokowanie.
Włóczka to Merino Baby Cheval Blanc, druty 4mm





Teraz na drutach mam szal, który marzył mi się naprawdę od lat, ale o tym następny wpis :)